niedziela, 16 stycznia 2011

II Niedziela Zwykła - Daj świadectwo o Jezusie!

A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę. (..) A mówił: „To zbyt mało, że jesteś Mi Sługą. (…) Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło, aż do krańców ziemi”(Iz 49,5 -6)

Bóg dziś wyraźnie do nas mówi, że w naszej relacji z Nim, bycie sługą to zdecydowanie za mało. Jesteśmy Jego synami i córkami, a więc jesteśmy Dziećmi najwspanialszego Ojca i my też mamy być wspaniali, bo mamy godność Dziecka Bożego! Bóg dał nam tą godność, abyśmy żyli pełnią życia! Mamy głosić Jego Imię, mamy świadczyć o Jego miłości – tu, teraz, zaraz! Nie jak się wszystko poukłada, nie jak uznam, że jestem gotowy, ale ze wszystkimi moimi słabościami, lękami mam mówić światu jak wielki jest Bóg! Jak wielki jest mój Ojciec! On nas ukształtował – bądźmy z tego dumni i cieszmy się tym każdego dnia!

Św. Paweł też przypomina nam o naszej godności. Przypomina nam o tym, że zostaliśmy powołani do świętości, ale nie takiej świętości z obrazka – a takiej, w której inni zobaczą w nas Jego pełną miłości twarz i ręce pełne ciepła i troski.

W życiu spotykam wielu ludzi, w których widzę właśnie takie odbicie Boga. Zawsze przed oczami mam jednak postać Jana Pawła II i niezwykłe jest dla mnie to, że z niego ta Boża miłość do człowieka, wręcz emanowała! Nie lubię gadania o świętości tego Wielkiego człowieka, wolę go słuchać, obserwować, bo co nam z gadania? Może pora podjąć decyzję i powiedzieć: Chcę tak jak On! Chcę tak jak Jezus Chrystus!

Jezus nas zapala, a my mamy płonąć w Nim i spalać się dla Niego, ale nigdy się nie wypalić! (To zdanie podsumowuje dzisiejsze kazanie Ulubionego wikarego. :) Mówił też o tym w Dębowcu ks. Karol, a ja bardzo lubię wracać do tamtego wakacyjnego kazania.)

Rozmawiałam wczoraj na gg, z ks. Wojtkiem (misjonarz na Dominikanie) Powiedział jedno bardzo ważne zdanie: Maryś, czasami chcemy góry przenosić, żeby dać Mu dowód, że wierzymy, a wystarczy po prostu wypowiadać Jego Imię – Imię Jezus.

Dał mi link do piosenki jednej z argentyńskich grup. Chłopak, który tam śpiewa, w wieku 13 lat zachorował na białaczkę. Pochodził z rodziny ateistycznej, ale w czasie choroby, mimo, że nie potrafił się modlić, wzywał Imienia Jezusa, bo kiedyś, gdzieś o Nim usłyszał. To wystarczyło, dziś chłopak Jest zdrowy i głosi moc Jezusa Chrystusa!

Tutaj macie link do jednej z jego piosenek:

Jan Chrzciciel w dzisiejszej Ewangelii mówi: Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym. ( J 1,34)

Jeśli spotkałeś Jezusa w swoim życiu daj o Nim świadectwo!

Pamiętaj! Już jesteś święty, a prawdziwa świętość nie polega na użalaniu się nad sobą i biadoleniu, tylko na prawdziwym, pełnym, wolnym życiu!

PS. Na zdjęciu ks. Marcin i ktoś z ZCB :)

2 komentarze:

  1. Faktycznie musiał być chory na białaczkę skoro pochodził z rodziny ateistycznej, to wszystko jasne. Oni byli ateistami, a on sie modlił i wyzdrowiał. Świetnie! Jak mogło być inaczej? Widac do czego prowadzi ateizm! Pouczające

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem Twojego komentarza.

    OdpowiedzUsuń