niedziela, 9 stycznia 2011

Niedziela Chrztu Pańskiego - Jesteś Chrześcijaninem? Słuchaj Chrystusa!

To jest Mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. (Mt 3,17)

Główny przekaz dzisiejszego święta, można streścić właśnie w tych słowach Ojca.

Na każdym kroku, ktoś nam podpowiada jak mamy żyć i co mamy z tym naszym życiem robić. Telewizja, Internet karmią nas codziennie różnymi stylami życia, bo przecież nie można się ograniczać, trzeba być wolnym. Po co komu dekalog, sakramenty, modlitwa, skoro bez tego można żyć. Można się obwieszać gigantycznymi krzyżami, a naprawdę nie mieć pojęcia co ten KRZYŻ oznacza i, że jest największym znakiem wolności – tej prawdziwej WOLNOŚCI w Chrystusie.

Coraz częściej zastanawiam się w jakim ja świecie żyje. Może ja jestem nienormalna, ale jak patrzę na ludzi, którzy bawią się w Boga i mają w dupie (sory, ale inaczej się tego nie da powiedzieć) podstawowe zasady i normy etyczne, a przede wszystkim Ewangelię – to ja nie chcę takiej „normalności” i naprawdę wolę być uważana za zacofańca i sama nie wiem kogo. Ja uwierzyłam Jezusowi i wierzę Mu nadal!

Co tak naprawdę dla Chrześcijanina oznacza Chrzest święty? Dla wielu, pewnie nic. Być Chrześcijaninem, to znaczy być wojownikiem! Żołnierzem w armii Jezusa Chrystusa, który nie używa broni, ale walczy miłością. Miłością, która wszystko zwycięża!

Nie bądźmy takimi „ciamajdami” i „lalusiami”, którzy nie wiedzą co mają robić. Jezus potrzebuje Twojej siły! Potrzebuje Ciebie, aby kochać. Sam nie zejdzie nie Ziemię i nie pokaże jej ludziom, bo jeszcze nie nadszedł czas. Teraz może zrobić to dzięki Tobie!

On naprawdę nie po to się narodził, żeby walczyć ze światem, ale po to, aby dać mu WOLNOŚĆ i POKÓJ!

Mamy słuchać Jezusa Chrystusa, nie świata!


Migawki z życia:

Z muzy na ten tydzień, Dżem i Victoria, czyli wolność – to tak a propo notki. :) Wczoraj kolejny raz (już nawet nie liczę który), oglądałam „Skazanego na blusa”. Mam wielki szacunek do Ryśka Riedla i zawsze go będę mieć, ponieważ ten człowiek mimo swojej słabości, był wielki! Jego teksty były tak szczere, jego życie było tak prawdziwe. Uważam, że chociaż przegrał z narkotykami, to jednak wygrał swoje życie! Rysiu, dzięki człowieku!

Jakiś czas temu na blogu ks. Rafała przeczytałam notkę (tu), która mnie szczerze mówiąc przeraziła. Z całym szacunkiem do Eltna Johna, jako człowieka i przede wszystkim jako muzyka – przeraża mnie fakt, że chce razem ze swoim partnerem wychowywać dziecko! Wiedziałam, że jest homoseksualistą i tego nigdy nie zaakceptuję, ale że mają syna, to paranoja po prostu! Doskonale pisze o tym właśnie ks. Rafał – polecam!

Dziś 19 finał WOŚP. Nie wiem co myśleć o całej tej akcji, tzn. nie neguję nikogo, ale myślę, że aby pomagać dzieciakom, nie trzeba robić, aż takiego szumu jak robi Owsiak. Z drugiej strony, może ten hałas jest potrzebny jeśli chodzi o tą konkretną akcję, w końcu tylu ludzi złapało bakcyla pomagania, a to przecież o to głównie chodzi. Drażni mnie też to, że z tej kasy, która jest dziś zbierana organizuje się Przystanek Woodstock, a skoro są to pieniądze dla dzieciaków to cała kwota powinna być im przeznaczona Poza tym wiemy jaką opinię ma Woodstock, ale znowu na polach Woodstocku, zrodziła się idea Przystanku Jezus, więc jest w tym też dobro. A Wy co myślicie o WOŚP?

Czeka mnie bardzo trudna rozmowa i spowiedź… Czas na zmiany?

4 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się, Twoje wezwanie "nie bądźmy ciamajdami...",z sobotniej konferencji na której byłam zostało mi w głowie takie zdanie "świat potrzebuje ludzi z Bożą iskrą, takich którzy będą życiem świadczyć o Bogu i tym pokazywać innym kim On jest". A co do "czasu na zmiany",to jeśli na lepsze(a o takie chodzi) to warto przebrnąć przez to co trudne i bolesne...to zawsze daje siłę.Maryś,zawalcz o siebie żeby być bardziej dla Niego! +

    OdpowiedzUsuń
  2. Walczę cały czas...
    Najtrudniejsza jest walka z samym sobą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się Maryś. Najtrudniej ze sobą... Ale wiem, że jesteś dzielna. Dasz radę! ON jest! :)

    OdpowiedzUsuń